Randori Strona Główna
 Album   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 


Poprzedni temat «» Następny temat
Bazar
Autor Wiadomość
Hayate 
Opiekun
Kuzyn boga


Godność: Hayate Kuro
Wiek: 19 lat
Orientacja: Niesprecyzowana.
Posty: 12
Wysłany: 2013-04-23, 16:36   Bazar

Hayate potknął się parę razy o butelki, rozrzucone po głównej alei. Co za idiota wyrzuca szkło na drogę? Przecież zaraz ktoś się o to zabije! Chłopak zerknął na leżącego nieopodal - prawdopodobnie pijanego - mężczyznę z niesmakiem. Nigdy nie rozumiał, jak można wprowadzić się w taki stan. Nawet w soboty, podczas wypadów z Yamato zawsze był trzeźwy.
Jedyna osoba która potrafiłaby go zmusić do wychlania więcej niż powinien, odeszła z jego życia. Oh, Ino...
Jak to jest, że skrzywdzona w związku osoba, nie przestaje kochać nawet po zerwaniu? Czy skończy kiedyś z obsesją na punkcie tej dziewczyny? Czy może już zawsze jej smukła sylwetka będzie pląsać wesoło po jego głowie, a jej długie, złote włosy...
W tym momencie Hayate znów potknął się o butelkę. Zaklął pod nosem, po czym podniósł się z ziemi. Otrzepał spodnie, a następnie kopnął przedmiot pod jeden ze straganów.
Złośliwość rzeczy martwych w tym miejscu, była aż przytłaczająca.
Jako iż Ino chwilowo wybiegła poza myśli chłopaka, mógł on zwrócić uwagę na otoczenie, w jakim się znalazł. A było to otoczenie wyjątkowo kolorowe, co w obecnym stanie umysłu opiekuna, było cholernie dołujące.
Brnął chwilę pomiędzy pomarańczowymi płachtami, rozwieszonymi w przejściu, aby dotrzeć do trochę mniej zatłoczonej części bazaru.
Było tu też dużo ciemniej, z jakiegoś powodu.
Podszedł do pierwszego straganu, jaki wydał mu się ciekawy. Wystawione były tam figurki. Drewniane, porcelanowe, metalowe... Hayate sięgnął po małego żołnierzyka na koniu i zaczął przyglądać się jak dokładnie został pomalowany.
 
 
     
Tsuki
Nauczycielka kenjutsu
Konfiskuję ciastka.




Godność: Mitsuo "Tsuki" Nagano
Wiek: 31 lat
Orientacja: Heteroseksualna
Aktualny ubiór: Krótkie, czarne spodenki i T-shirt z burzową chmurą.
Przy sobie: Scyzoryk, album ze zdjęciami.
Posty: 25
Wysłany: 2013-04-23, 16:58   

Tłumy, tłumy~! Tsuki wybrała się na bazar niedaleko swojego domu, licząc na udane, acz skromne zakupy. Miała zamiar wyposażyć swoje szuflady w nową dostawę wstążek i kolejnego storczyka. Od dawna planowała również wzbogacić nieco szafę, ale fundusze nie pozwalały jej na aż takie zakupowe szaleństwo. Postanowiła ograniczyć się do dekoracji pokoju, ot co.
Właśnie przyglądała się wystawie pełnej nowych scyzoryków, z zazdrością patrząc na właściciela straganu. Nie wyglądał on jednak na zachwyconego faktem, że sprzedaje coś takiego, jak kilka maleńkich ostrzy. Mitsuo rozpoznał niemal od razu, jest jego stałą klientką. Z tego powodu był dla niej uprzejmy, ale dzisiaj humor mu nie dopisywał. Skinął tylko głową na powitanie, ale kobieta już tego nie zobaczyła. Ujrzała bowiem w tłumie opiekuna Shinseki-ryu, Hayate. Dawno z nim nie rozmawiała, wypadałoby również się nieco dowiedzieć o sytuacji w tamtejszej szkole.
Spojrzała ostatni raz na scyzoryki i ruszyła niespiesznym krokiem w stronę chłopaka, uśmiechając się pod nosem. Ich relacja była dość prosta: ona węszy, on nie chce udzielać żadnych informacji. Jednak czasem zdawało im się razem napić czy gdzieś wyskoczyć. Traktowała go dość normalnie, o ile takie słowo w ogóle istnieje w słowniku Mitsuo.
- Tutaj jest niedomalowane - powiedziała, pokazując na kopyto końskiej figurki. Oparła się o jeden z okolicznych drewnianych słupów i spojrzała na ten swój typowy, nieco chłodny sposób na Hayate.
Ostatnio zmieniony przez Tsuki 2013-04-23, 16:58, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Hayate 
Opiekun
Kuzyn boga


Godność: Hayate Kuro
Wiek: 19 lat
Orientacja: Niesprecyzowana.
Posty: 12
Wysłany: 2013-04-23, 19:43   

Drewniana zabawka... Pomalowana dokładnie, z uwzględnieniem każdego szczegółu... Końskie chrapy, uszy jeźdźca, nawet drobny wąsik pod wyrzeźbionym pipiluta... Nie, pipelota... E, małego żołnierza, o.
Ta nieskalana powierzchnia z farby, pokrywająca kawałek sosnowego drewna, przypomniała mu znów o Ino...
Jej fryzura była zawsze idealnie ułożona... Te jej złote loki... Tak nietypowe dla Azjatek... Ten jej delikatny makijaż, który na celu miał tylko uwidocznienie rzęs i podkreślenie koloru oczu... Czemu zostawiła co dla jakiegoś przytępego mięśniaka? Bo pochodził z Ameryki, a stać go było na wykupieniu co najmniej pół kraju.
Nie... Nie oszukuj się Hay, przecież wiesz że to nie dlatego. To nie była płytka dziewczyna, ona... Zawsze patrzyła na wnętrze, nie na fizjonomię i twarz...
Co miał w sobie tamten koleś? A może akurat w nim, faktycznie kręciło ją wnętrze kieszeni, a nie duszy?
Hayate, gadasz jak jakiś stary hipis. Ogarnij się.
Miał już płacić sprzedawcy za drewniane cudo, gdy jak grom spadły na niego słowa z czyichś ust. A głos ten znał dobrze, bardzo dobrze.
-Dzień dobry, Mitsuo - uśmiechnął się delikatnie - Taak, zauważyłem - ukradkiem zerknął na kopytka konia. Faktycznie, jedno było trochę niedorobione. CHICHO, zauważył wcześniej.
Wsunął sprzedawcy pieniądze do ręki, a figurkę do torby, po czym odwrócił się do kobiety.
-Co Cię tu sprowadza? - silił się na przyjazny ton, chociaż wyszło średnio.
 
 
     
Tsuki
Nauczycielka kenjutsu
Konfiskuję ciastka.




Godność: Mitsuo "Tsuki" Nagano
Wiek: 31 lat
Orientacja: Heteroseksualna
Aktualny ubiór: Krótkie, czarne spodenki i T-shirt z burzową chmurą.
Przy sobie: Scyzoryk, album ze zdjęciami.
Posty: 25
Wysłany: 2013-04-24, 15:58   

Zacisnęła dłoń w pięść i uderzyła Hayate w głowę.
- Ile razy mam ci powtarzać, żebyś mówił do mnie Tsuki? - warknęła, patrząc na niego z dezaprobatą. Nie uszedł jej uwadze ton chłopaka, więc zaprzestała kolejnych uderzeń, chcąc zrozumieć jego zachowanie. Przyjrzała mu się badawczo i postukała palcem w brodę, w skupieniu. Po krótkiej chwili zorientowała się, co też mu chodzi po głowie. Opiekun często myślał o przeszłości - którą znała tylko ogólnie, i to jeszcze z plotek - więc uznała, że to musi akurat ten moment. Oczywiście nie miała zamiaru dać mu taryfy ulgowej, w końcu rozmawia z Tsuki, nauczycielką kenjutsu. Byli z innych szkół, ale szacunek i tak się należy.
- Rozumiejąc stan twojego umysłu zabieram cię na polowanie ładnych storczyków - odparła, a widząc jak płaci sprzedawcy, prychnęła pogardliwie. - Naprawdę zamierzasz postawić to na półce? Nie dość, że kopyto jest niedomalowane, to jeszcze włócznia rycerzyka trochę wygięta...
Ona by w życiu czegoś takiego nie zakupiła, zresztą nie zbiera takich figurek. Woli małe drzewka bonzai i amulety na szczęście, w których skuteczność i tak nie wierzy. Posiada je tylko po to, by zapełnić czymś szuflady. Całkiem dobrze to wygląda, a o to przecież chodzi.
Przeszli na dział ogrodniczy, gdzie Tsuki zaczęła dokładnie oglądać każdego kwiatka, co chwilę kiwając przecząco głową. Jednocześnie przypatrywała się Hayate, szukając u niego oznak zamyślenia. Nie może mu na to pozwolić, nie tolerowała takiego zachowania w jej obecności. Winien być myślami tutaj, na bazarze, a nie w przeszłości. Swoją drogą, ciekawe, jakaż to ona musi być, że Opiekun ma takie problemy. Mitsuo już dawno przestała rozmyślać o swojej, po prostu żyje teraźniejszością, karząc uczniów i upijając się czasem w barze. Nie ma do wstrętu do alkoholu, w życiu. Uważa to za dobry napój w chwilach euforii. Na przykład podczas czyiś urodzin, to dopiero impreza. Rzecz jasna nie chodzi tutaj o święto adeptów Nakamury czy Shinseki. Głównie o innych nauczycieli i czasem Opiekunów, ci mieli przeważnie więcej oleju w głowie.
 
     
Hayate 
Opiekun
Kuzyn boga


Godność: Hayate Kuro
Wiek: 19 lat
Orientacja: Niesprecyzowana.
Posty: 12
Wysłany: 2013-04-24, 18:40   

Czy te oto niedomalowane kopytko miało być znakiem od wszechświata? W końcu, są historie o kosmitach, przybyszach z innych planet... Ale czy tym razem to do niego przybyły te dziwne stworzonka, by obwieścić mu... Że Ino nie była idealna?
Hej! Hej, ziemianinie! To my, małe zwierzątka z planety 1342 - Y! Leciałyśmy te całe kilkaset lat świetlnych tylko po to, by Ci coś uświadomić! Coś, co już dawno minęło, i prawdopodobnie nigdy nie wróci! Chodzi nam oczywiście o twoją byłą.
Jako iż porównywałeś ją do farby, którą pokryty jest ten kawałek drewna, postanowiliśmy go użyć, żeby wiadomość była dla ciebie zrozumiała.
Nic nie jest idealne, musisz to wiedzieć. Twoje szare komórki powinny do tego dojść, gdy ta laska stwierdziła że to koniec. To niedomalowane kopyto, to właśnie skaza na jej kłamliwej twarzy! Tak naprawdę nie była wcale inteligentna, ani piękna. W twoich czasach istnieją już kosmetyki, dzięki którym jej rzęsy stały się niebotycznie długie, a pryszcze schowały się pod trzy-centymetrową warstwą pudru! Włosy też miała farbowane, nie oszukuj się. Przecież zawsze widziałeś na czubku jej głowy rude odrosty, nie?
A jej rzekoma elokwencja była upozorowana. Miała przygotowane kilka słów na każdy temat. Rozgryzła Cię, rozumiesz?

Oh, mali ludzie, czemu krzywdzicie tak podatną na zło duszę? Przecież coś takiego jest niemożliwe.
I tym sposobem, wewnętrzny głos rozsądku umarł na dobre. Hayate zapomniał o nim jednak wystarczająco dawno, by się nie przejmować.
Twarda dłoń dziewczyny strzeliła go po głowie. On sam nie miał nawet chęci uciekać, czy unikać. Może mu się należało? Ciekawe co zrobił... Może zwalił po drodze jakieś stoisko?
Obejrzał się, jednak nie rzuciły mu się w oczy żadne turlające owocki, warzywka, ani nawet potłuczone wazony. Nie, musiał coś powiedzieć. Przyłożył dłoń do skrzywdzonego miejsca, po czym wbił swoje mętne spojrzenie w kobietę.
A, no tak. Miał ją jakoś inaczej nazywać... Kiedy mówienie starszym po pseudonimach, jest dziwne. To tak jakbyś się zbratał z samym szatanem...
Chociaż, Tsuki nie była od niego znowu tyle starsza... Tylko trochę.
-Tak, zapomniało mi się - mruknął cicho, po czym wsunął obie dłonie do kieszeni. Jedną wciąż mocno zaciskał na drewnianym zwierzątku.
Eh... Ciekawe, że akurat w momentach kiedy chcielibyśmy spotkać kogoś wrażliwego na zło, spotykamy martwe pieńki, mające na celu jeszcze większe zdołowanie nas. Choć, może akurat ona nie chciała być niemiła. Taki już jej sposób bycia...
Skrzywił się niezauważalnie, gdy dziewczyna skomentowała krytycznie zabawkę. Zrobiła się dla niego ważna, w chwili gdy porównał ją do Ino.
-Przypomina mi kogoś - mruknął, mając nadzieję że wystarczająco wyraźnie.
Szedł za Mitsuo, gdy ta oznajmiła że idzie szukać storczyków. Nigdy jeszcze nie był w dziale ogrodniczym... Jakoś niczego z niego nie potrzebował.
-Po co Ci taki kwiatek? - zapytał, uśmiechając się smutno do jednej z roślinek.
[i]Jej płatki są jak cera Ino...[i]
 
 
     
Tsuki
Nauczycielka kenjutsu
Konfiskuję ciastka.




Godność: Mitsuo "Tsuki" Nagano
Wiek: 31 lat
Orientacja: Heteroseksualna
Aktualny ubiór: Krótkie, czarne spodenki i T-shirt z burzową chmurą.
Przy sobie: Scyzoryk, album ze zdjęciami.
Posty: 25
Wysłany: 2013-04-26, 18:00   

Zapomniało mu się? To ciekawe, bo za każdym razem uderza go w głowę, by wreszcie zapamiętał... Może powinna tym razem użyć wideł lub motyki, o. Ważne, by poskutkowąło, Hayate jest tępy na wszelakie nauki. Jakim cudem udało mu się zostać Opiekunem? Tsuki westchnęła ciężko na słowa chłopaka, ale postanowiła poświęcić im trochę czasu. Ileż rzeczy przypominały nauczycielce o jej zmarłym mężu, na każdym kroku widziała jego uśmiechniętą twarz, jak to rozsypują się owoce z siatek czy chociażby idzie obok niej, opowiadając kolejne kawały. Ech, sporo czasu minęło już od jego śmierci, a Mitsuo nadal go wspomina. Oczywiście nie myśli o nim na okrągło jak Hayate, po prostu nauczyła się skupiać i ukrywać większość sentymentalnych odczuć. Zawsze pojawiał się wtedy delikatny uśmiech na jej twarzy, a jest to rzecz niespotykana i z pewnością uczniowie zaczęliby uważać, że jest zdolna do ludzkich uczuć. Ech, reputacja ległaby w gruzach.
Z zamyślenia wyrwał ją głos Opiekuna, na którego popatrzyła z nutą dezaprobaty i irytacji. Doprawdy, młodzi zadają takie idiotyczne pytania...
- Nie uważasz, że dzięki nim człowiek z dużo lepszym humorem wchodzi do swojego pokoju? - odparła chłodny tonem, jak to miała w zwyczaju.
Smutny uśmiech Hayate rozdrażnił ją jeszcze bardziej, więc postanowiła jakoś zadziałać. Nie chodziło tu o poprawę jego samopoczucia - no, może gdzieś tam w sercu odczuwała taką potrzebę - ale głównie chodziło jej o to, by facet zaczął normalnie rozmawiać, a nie wgapiać się w płatek storczyka i myśleć o przeszłości.
- Piwa dwa~! - warknęła do sprzedawcy trunków, kto by pomyślał, że na bazarze również rozkładają takie stoiska. Po kilkunastu sekundach trzymała w dłoni szklanki wypełnione - tylko~! - do połowy piwem.
- Wypij to - rozkazała, wiedząc, że Opiekun nie pije alkoholu. Ma problem, jak się napije choć trochę, to może zwróci na to większą uwagę.
Rzuciła ukradkowe spojrzenie na jednego storczyka, wiedząc już, co ma kupić. Zaraz go pochwyci, musi jedynie dopilnować, by Hayate się napił. Niby nic wielkiego, ale Tsuki musi odwrócić jego uwagę. Przebywanie w takim towarzystwie ją męczyło, ale zarazem nie mogła go ot tak zostawić... Nie jest aż taka zła.
 
     
Hachiro
Nauczyciel kyūjutsu


Godność: Hachiro Matsumoto
Wiek: 32 lata
Znaki szczególne: Różowe włosy i soczewki.
Aktualny ubiór: Biała, wygnieciona koszula, wytarte dżinsy, oraz klasycznie czapka i trapery.
Przy sobie: Jak zwykle jakieś tam narzędzia i papierki.
Posty: 11
Wysłany: 2013-05-09, 13:38   

Ach, zakupy~! Hachiro dawno już nie sprawił sobie niczego ładnego. Rzecz jasna nie mowa tu o ubraniach, bo tych miał aż zanadto, lecz o jakichś narzędziach do kolekcji. Bowiem oprócz zamiaru kupna nowego klucza nastawnego, miał też nadzieję na znalezienie jakichś ciekawych okazów do naprawy. Czyż to nie smutne, że w ten sposób zabijał nadmiar wolnego czasu? Stary przecież jeszcze nie był, a już zapominał jak się bawić.
Rozejrzał się po bazarku z zainteresowaniem. Widok tłumów go nie zdziwił, a w szczególności turystów, którzy jakby nie było, miast zwiedzać miasto, woleli kupować niewiele warte pamiątki, które i tak później rzucą gdzieś na dno pudła, po czym najzwyczajniej w świecie o nich zapomną. Z drugiej strony nie bardzo było co tu zwiedzać oprócz tej nieszczęsnej świątyni, więc zrozumiałe było, że wszyscy przyjezdni pałętali się po bazarkach.
Nie od razu wyhaczył całkiem okazałe stoisko z narzędziami, lecz gdy tylko rzuciło mu się ono w oczy, znalazł się przy nim w mgnieniu oka. Z rozczarowaniem jednak zauważył, że nie są one w takim dobrym stanie jakby się mogło wydawać na pierwszy rzut oka i prędko oddalił się od już próbującego mu coś wcisnąć natrętnego sprzedawcy.
 
     
Hikaru
Średniak
Śpiąca Królewna



Godność: Shin "Hikaru" Mangjeol
Wiek: 17 lat
Aktualny ubiór: Biała koszula, czerwony krawat, do tego czarna marynarka z czerwonymi akcentami, czarne spodnie i trampki w tym samym kolorze.
Posty: 31
Wysłany: 2013-05-10, 17:40   

Hikaru uciekał jak najdalej od swojego pokoju i Ruko, która pewnie już wymyślała jakiś mroczny plan pozbawienia go życia. Mógł się założyć! Początkowo zamierzał pobłąkać się nieco po Nakamurze i znaleźć sobie jakieś miejsce do spania, ale w ostateczności znalazł się... w miasteczku. Znowu.
Na pewno jakaś nadprzyrodzona siła cię tu ściąga, Hikaru.
Pomyślał rozglądając się dookoła i na wszelki wypadek nie zapuszczał się blisko baru. Jego przygoda z tamtejszym sprzedawcą radziła, by unikał go w najbliższym czasie szerokim łukiem. Ziewnął szeroko, zasłaniając usta dłonią i przymknął oczy z wyraźnym znużeniem, udając się w pierwszym lepszym kierunku. Zanim zdążył się zorientować, już przysypiał ze spuszczoną głową i rękami w kieszeniach, choć jego ciało nadal się poruszało, prąc bezmyślnie do przodu. Nagle poczuł, że uderza w coś, bądź kogoś i cofnął się o krok w tył próbując zachować równowagę.
- Woah. Przepraszam. - podniósł wzrok z wyraźnym zdumieniem. Powinien przestać łazić na wpół śpiący, naprawdę. Jego ofiarą był mężczyzna o krzykliwych, różowych włosach. Szalony student? Wyszczerzył się do niego wesoło.
- Fajne włosy. - miał nadzieję, że dobrze trafił i jego rozmówca był Japończykiem, a nie Amerykaninem o azjatyckich korzeniach, który postanowił udać się na wycieczkę do kraju rodziców/dziadków.
_________________


Języki wypowiedzi:
Koreański | Japoński | Angielski | Chiński
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Theme xandgrey created by spleen modified v0.3 by warna

Strona wygenerowana w 3,57 sekund. Zapytań do SQL: 8