Randori Strona Główna
 Album   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 


Poprzedni temat «» Następny temat
Dziedziniec
Autor Wiadomość
Kaminari
Średniak
Uwaga, Yandere!




Godność: Kaminari Fukuoka
Wiek: 17 lat
Aktualny ubiór: Bluza z kocimi uszami, czarne rurki, szare trampki. | Na zajęciach: strój treningowy.
Posty: 21
Wysłany: 2013-05-25, 19:10   Dziedziniec

Duży brukowany dziedziniec o owalnym kształcie jest swego rodzaju centrum spotkań wszystkich uczniów Shinseki. W końcu tego miejsca nie da się w żaden sposób pominąć, więc niejednokrotnie idąc na zajęcia czy miasto, przyjaciele umawiają się właśnie tutaj. Otoczony przez wszystkie siedem budynków jest miejscem dość surowym, które ratują rosnące w odpowiednich miejscach drzewa. Wszystko jest estetyczne i perfekcyjnie rozplanowane, więc architekt z pewnością wiedział co robi.

***


Zaraz, chwila. Co się właściwie stało? W jednym momencie stoi i rozmawia sobie radośnie z bliźniakami (których zdążyła już nawet polubić), potem pojawia się jakiś nieznany typek, który niemalże wyważa drzwi z kopa, a w następnej chwili zostaje wyciągnięta z pokoju przez nieznajomego. Nie zdążyła nawet odpowiedzieć Liamowi, że mimo wszystko chętnie skorzystałaby z jego usług, więc jest naprawdę zawiedziona jego postawą i liczy, że dla niej zrobi wyjątek. A temu drugiemu szarasowi miała ochotę powiedzieć parę słów. Oczywiście nie zdążyła. Do tej pory nie wiedziała właściwie dlaczego daje się ciągnąć, patrzyła więc jedynie w milczeniu na blondyna, a jej mózg zrobił jeden wielki protest kompletnie się wyłączając. Otrzeźwił ją dopiero widok dziedzińca i powiew świeżego powietrza. Otworzyła oczy nieco szerzej i pokręciła głową krzywiąc się nieznacznie. Szarpnięcie się raczej nic, by jej nie dało, więc... po prostu złapała go drugą ręką za koszulę i podjęła próbę powalenia go na ziemię. Mogłaby sobie wtedy na nim wygodnie usiąść i go przesłuchać.
- Kim ty w ogóle jesteś, co? - zapytała go z wyraźnym niezadowoleniem w głosie. Zaczęła mu się też nieco uważniej przyglądać, jakby chciała go rozpoznać. Ale chyba nie widziała go jak do tej pory w Shinseki. Może był nowy?
- Jesteś nowicjuszem? - w końcu w myślach jej nie czytał, więc zadała ponownie pytanie, tym razem na głos.
_________________
Death happens. When I get paid for that, death happens more often.



Boring people go to heaven, so let's make things interesting as hell!

I | II | III
 
     
Anthony 
Średniak


Godność: Anthony Morozow
Wiek: 18 lat
Orientacja: Hetero.
Przy sobie: Telefon, Glock i kilka paczek gum do żucia.
Posty: 8
Wysłany: 2013-06-12, 20:47   

O ja Cię kręcę, ale te dziewczątka się silne robią z roku na rok. Jeszcze z pięć lat temu mógł bez trudu przeciągnąć w ten sposób którąś z dwieście metrów, a tu ledwo dotarli do dziedzińca, a ta już się stawia. I to w dodatku odnosi zwycięstwo, bo Tony właśnie wylądował na wybrukowanym podłożu. Czemu to zawsze muszą być kamienie? A nie... Poduszki, na przykład? Ok, może po takich nie było by przyjemnie biegać, ale chociaż fajnie by się leżało. Albo trampoliny! Ale by było zarąbiście mieć mieć trampoliny w szkole. Mogliby skakać na trzy metry w górę, a wszystkim mówić że nie mają żadnych trampolin.
Kiedy tak leciał sobie w dół, zdążył całkiem sporo wywnioskować. Na przykład zauważył, że uwolniona dziewoja ma długie włosy, które są czarne. I tak biega w rozpuszczonych? Bez sensu. Nie wygodne to przecież że łomatulu, a w dodatku ogranicza widoczność. On sam jak ma rozpuszczone, to go z dziewczyną najczęściej mylą.
Eej... Ona ma kocie uszy na bluzie! Ojejku, ale uroczo! Nawet do niej pasują. Zapewne, pod warstwą naskórka oraz włosów ma poukrywane pazury, kły i zatrute kolce, ale co z tego.
A więc wylądował na tym niesamowicie twardym podłożu, które bóg wie czemu musi być akurat z kamienia. Ciekawe czy jak by wniósł prośbę do instruktorów, to by coś z tym zrobili. Piaskiem by to choćby wysypać mogli!
-Ja? - pytanie kompletnie od czapy, bo chyba nikogo innego w promieniu dziesięciu metrów nie było. Oj, gdzie tam dziesięciu, dwudziestu! -Ja jestem Anthony - uśmiechnął się, po czym podniósł się z ziemi na łokciach.
-Nie, dlaczego? - czemuż miałby być nowicjuszem? Ok, dał się bez problemu wywrócić, ale to można zwalić na zaskoczenie.
_________________
 
     
Kaminari
Średniak
Uwaga, Yandere!




Godność: Kaminari Fukuoka
Wiek: 17 lat
Aktualny ubiór: Bluza z kocimi uszami, czarne rurki, szare trampki. | Na zajęciach: strój treningowy.
Posty: 21
Wysłany: 2013-06-12, 21:11   

Jak miło, że udało jej się wykonać jej trick.
Kiedy już chłopak wylądował na ziemi, usiadła okrakiem na jego biodrach, by go łatwiej przytrzymać. Zupełnie automatycznie złapała go też rękami za kołnierz i nachyliła się nad nim z tą samą niezadowoloną miną, co wcześniej. Wpatrywała się w niego uważnie, zupełnie jakby chciała ocenić, czy nie zamierza jej okłamać nawet w takiej błahej sprawie jak imię. Z drugiej strony nawet jakby to zrobił nie mogłaby przecież tego stwierdzić, skoro go nie znała.
W pewnym momencie chyba postanowiła się niejako ogarnąć, bo zaraz go puściła i nieco się cofnęła do tyłu, choć nadal na nim siedziała i raczej nic nie wskazywało na to, że zamierza go w najbliższym momencie wypuścić. Chociaż z drugiej strony, jeśli by postanowił ją z siebie zrzucić to czy w ogóle by walczyła?
Sięgnęła jedną ręką do tyłu i zmierzwiła sobie nieznacznie włosy, nie spuszczając jednak z niego wzroku.
- Kaminari. - odpowiedziała swoim imieniem na jego imię przez chwilę zastanawiając się nad podaniem mu ręki, ale wyglądałoby to co najmniej dziwnie, więc szybko zrezygnowała ze swojego pomysłu. Więc nie był nowicjuszem? Pozostawały więc dwie opcje. Tak czy inaczej przez chwilę na jej twarzy odmalowało się zwątpienie i niepewność.
- Och. Nigdy wcześniej cię tu nie widziałam, myślałam że jesteś nowy. - powiedziała zgodnie z prawdą. Cały czas wwiercała się w niego wzrokiem, zupełnie jakby chciała przejrzeć go na wylot. Odczytać jego myśli i tak dalej... tylko, że jak na razie wyglądało na to, że nie zdobyła jeszcze nadprzyrodzonych mocy. Cholera, byłoby łatwiej, gdyby Bóg, czy inny Władca Niebios wysłuchał w końcu jej próśb i dał jej te głupie moce!
- Jesteś od tych zdrajców z Nakamury? Szpiegujesz nas? - tym razem obdarzyła go podejrzliwym spojrzeniem i wykrzywiła nieznacznie usta z niezadowoleniem. Właśnie natrafił na jedną z tych osób, które konkurencję między szkołami traktowały nadzwyczaj poważnie. Istniała też opcja, że był po prostu jakimś tam losowym mieszkańcem, ale raczej w to wątpiła.
_________________
Death happens. When I get paid for that, death happens more often.



Boring people go to heaven, so let's make things interesting as hell!

I | II | III
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Theme xandgrey created by spleen modified v0.3 by warna

Strona wygenerowana w 4,04 sekund. Zapytań do SQL: 8